Parę tygodni temu zaproponowałem wędrówkę po Lubomierzu, gdzie spotkałem duchy Kargula i Pawlaka. Myślałem, że na tym koniec. I przeliczyłem się.Niedawno będąc w okolicy i nocując w hoteliku przy właścicielu jego pies skonsumował mój ulubiony sweter. Gdy zdenerwowałem się otrzymałem odpowiedź, że nie jestem pierwszy - zaniemówiłem. Następnego dnia właściciel hoteliku był zdziwiony, ze domagam się rekompensaty finansowej - odkupienie takiego swetra byłoby niemożliwe. No cóż rekompensatę otrzymałem, ale jak wyjeżdżałem nie usłyszałem odpowiedzi na moje "Do widzenia". No cóż i tak bywa.Niedaleko tego miejsca jest miejscowość Wleń. Nie miałem czasu na zwiedzanie. Ale jak zwykle zatrzymałem się, aby zorientować się, czy będzie cel aby zatrzymać się podczas następnego przejazdu. Warto i obiecuję, że będzie kolejna wędrówka.W takich sytuacjach obchodzę rynek, bo tam powinny być informacje odnośnie miejsc godnych obejrzenia. Informacje takie znalazłem i postaram się je wykorzystać.
Pierwsze wzmianki o miejscowości usytuowanej w pobliżu zamku pojawiły się w 1146 roku. Prędzej w pobliżu była wioska rybacka o nazwie Brzozowo vel Birkenau, leżąca na ważnym szlaku handlowym osada. W 1214 roku Wleń uzyskuje prawa miejskie nadane przez Henryka Brodatego oraz wiążące się z tym liczne przywileje. Książe sprowadza również grupę sukienników z pobliskiego Lwówka, a jego małżonka Jadwiga, funduje miastu pierwszy kościół. W 1268r. Bolesław Rogatka tworzy tu, tzw. okręg sądowy w skład, którego wchodzą; Bystrzyca, Nielestno, Pilchowice i Strzyżowiec.Można więc sądzić, że była to znacząca miejscowość.
Ciekawostką jest fakt, że w 1335 roku osadę spustoszyła szarańcza i zapanował niedostatek, mieszkańcy, by przeżyć łapali gołębie, później zaczęli je hodować.
Jak widać na zdjęciach rynek ładnie prezentuje się - jest zadbany. Na rynku stoi pomnik - fontanna. Szkoda, że nie ma o niej żadnej informacji.
Początkowo myślałem, że jest to coś starego. Nie ma żadnego opisu.
Po poszukiwaniach dowiedziałem się, że jest to pomnik dziewczyny karmiącej gołębie, potocznie zwany „Gołębiarką”, ustawiony z okazji 700-lecia miasta [w roku 1914], przed wejściem do ratusza. A więc niedługo będą obchody 800 lecia miasta.Można przyjrzeć się tej niewieście. No cóż gołębie są w pewien sposób historycznym symbolem miasteczka - o czym już wspomniałem. Ale o tym podczas kolejnych wędrówek.
No i wreszcie sam ratusz. Nawet ładnie wygląda.
Pierwsze wzmianki o budynku, będącym siedzibą władz miejskich, pochodzą z początku XIV wieku. Podczas walk wojsk napoleońskich z rosyjskimi w dniach 16-18 sierpnia 1813 roku ratusz został zniszczony. W jego miejscu w latach 1823-1824 wzniesiono nowy budynek, który pełni swą funkcję po dziś dzień Jest to skromny jednopiętrowy budynek na którym umieszczona jest drewniana wieża. Nad wejściem do ratusza umieszczona jest łacińska sentencja:„EX CINERE PHONIX – POST NUBILA PHEBUS 1813 – 1824”„PO DESZCZU SŁOŃCE – Z POPIOŁÓW POWSTAJE FENIKS 1813 – 1824”.
We wnętrzu drewnianej wierzy znajduje się mechanizm zegarowy wykonany przez ucznia wleńskiej szkoły zegarmistrzów J. G. Beckera w 1801 roku. Zegar ten działa po dziś dzień – oczywiście po nakręceniu! Świadczy to o tym, że władze miasta dbają również o starocie.
Przy wejściu do ratusza znajduje się tablica z "dziwnym" napisem:"1214-1964
W 750 rocznice piastowskiego grodu
Wlenia, oraz w XX-lecie powstania
Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, celem
zadokumentowania swojej miłości
i przywiązania zarówno do Władzy
Ludowej, jak i do miasta tablicę niniejszą
funduje
Społeczeństwo Wlenia"
No cóż czas ruszać w dalszą wędrówkę związana już z pracą.
Opuszczam to miasto. Pomimo tej tablicy powrócę.Cenię również obecne władze miasteczka, że pozostawiły tę tablicę - w przeciwieństwie do innych podobnych, które zostały w Polsce bezpowrotnie zniszczone. Przecież były takie czasy i wymazać ich z historii nie można. Czasu przeszłego dokonanego nie można zmienić i zapomnieć - pomimo wszystko. Wskazane byłoby jednak umiejscowienie w pobliżu tablicy wyjaśniającej - dla młodego pokolenia, które nie pamięta lub nie zna czasów "miłości do Władzy Ludowej". Mogą to przypomnieć wspaniali ludzie - mieszkający w pobliskim Lubomierzu - jakimi byli Kargul i Pawlak.